wtorek, 25 października 2016

Jak znajduję modelki.

Od już dość długiego czasu (bo parę miesięcy) skupiam się głównie na fotografii portretowej płci żeńskiej. Komentarze i wiadomości z którymi się w związku z tym spotykam dość często to coś w stylu

- O mój Boże ale piękna. Gdzie Ty te dziewczyny znajdujesz?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Wszędzie.

Ja nie jestem typem osoby która się ogranicza do jednej rzeczy w życiu. W związku z tym, nie jestem też typem osoby która się ogranicza do szukania modelek w jednym miejscu (w sumie spoko tekst na reklamę w tv). Dużo fotografów (początkujących i zaawansowanych) skupia się głównie na szukaniu profesjonalnych lub przynajmniej doświadczonych modelek na stronach modelingowych. Można by powiedzieć, że to wręcz logiczne, że modelek szuka się na stronach modelingowych natomiast ciekawych ludzi można znaleźć wszędzie (i zazwyczaj właśnie nie są zarejestrowani na tego typu stronach). Nie jestem w stanie powiedzieć ile już zrobiłem zdjęć które zostały dobrze przed was przyjęte, osobom które znalazłem właśnie przypadkowo na instagramie lub w proponowanych znajomych na facebooku. Często były to osoby które w życiu nie miały nawet jednej sesji zdjęciowej.

Piękne modelki są piękne. Jest to wręcz oczywiste i nawet nie trzeba się tego piękna dopatrywać natomiast według mnie jest coś super w dostrzeganiu nadzwyczajnego piękna w "codziennych" osobach obok których inaczej przeszlibyśmy obojętnie. Umiejętność dostrzeżenia czegoś wyjątkowego w 'zwykłych' ludziach wyróżni Ciebie i Twoje oko od oka przeciętnych, codziennych ludzi/fotografów. Ile razy było tak, że kogoś zaczęto dostrzegać dopiero po tym jak ktoś tą osobę pokazał światu?


Moja rada jest taka żebyście nie ograniczali się do szukania modelek tylko na stronach typu maxmodels. Nie ograniczajcie swojej wizji do powszechnych norm tylko szukajcie ludzi którzy pasują waszej osobistej definicji piękna, nie zależnie od tego jak odmienna ona może być od standardów i niezależnie od portalu na którym ci ludzie są zarejestrowani. Powiedziałbym nawet, że im dziwniejsze gusta i pomysły tym lepiej! Bądź otwarty na różne rodzaje urody i pamiętaj żeby przede wszystkim stawiać zabawę i frajdę nad wszystkim.

Osobiście poleciłbym Instagram. Niemalże w stu procentach przeniosłem się tam i poświęcam całą moją uwagę instagramowi. Wiem, że dla kogoś z zewnątrz brzmi to pewnie zabawnie i wiadomo, nie każdy ma obligacje rozumieć siłę nowych mediów. Rzecz za którą uwielbiam instagram to ich algorytmy które powodują że znajdywanie ludzi takich jacy mnie interesują jest łatwiejsze niż na nie jednej stronie www.

Jestem bardzo selektywny jeśli chodzi o osoby które obserwuje i lajkuje. Instagram widząc to wie jaki rodzaj ludzi mnie interesuje i wie co mi pokazywać w "eksploruj". Dodatkowo jak wejdziesz na profil potencjalnej modelki to często jest opcja "zobacz podobne" czy jakoś tak i pokazuje Ci kolejne paręnaście, parędziesiąt  takich osób. Czego więcej chcieć?


niedziela, 16 października 2016

Jak Dostać Press-Passy i Akredytacje

Dla początkujących w dziedzinie fotografii, zdobycie akredytacji może wydawać się rzeczą nieosiągalną, zarezerwowaną wyłącznie dla najlepszych i uprzywilejowanych, bo w sumie kim Ty jesteś by móc dostać darmową wejściówkę z możliwością bycia blisko albo nawet poznania artysty?

Prawda jednak jest taka, że zdobycie akredytacji wcale nie jest tak trudne. Postaram się w tym poście wam wszystko wytłumaczyć oraz dać kilka przykładów z osobistego doświadczenia. Każdy przecież gdzieś zaczynał i pomimo tego, że być może nie jesteście profesjonalistami to możecie się już zachowywać jak jedni. Jak? Czytajcie dalej.


NAJWAŻNIEJSZY JEST POCZĄTEK

Portfolio to klucz do sukcesu. Na samym starcie wasze portfolio prawdopodobnie nie będzie na takim poziomie gdzie zainteresuje ono promotorów i artystów z większych wydarzeń. Zanim w ogóle będziecie na poziomie fotografowania wydarzeń na których potrzebne są akredytki, polecam zacząć od fotografowania mniejszych wydarzeń. Mowa o występach w barach, kawiarniach, w plenerze itp. Ogólnie miejsca w których nie trzeba mieć specjalnych pozwoleń.

Na każdym poziomie sławy i taletnu, dobrym pomysłem jest to, że porozmawiać z artystami albo ich reprezentantami. Powiedzieć im kim jesteście, co chcecie tu zrobić, czy mają jakieś zastrzeżenia i nie musicie kończyć na tym. Z tego miejsca możecie iść dalej i zacząć budować fundamenty pod przyszłe współprace. Rozmowa czyni cuda. Wiem, szok.

Twoja praca (zarówno fotograficzna jak i kontakty między ludzkie) już od samego początku kształtuje jakim fotografem będziesz.

Kiedy już nadejdzie poziom na ubieganie się o akredytki, będziecie potrzebować więcej niż zdjęć i umiejętności językowych. Będziecie potrzebować firmy albo portalu dla którego te zdjęcia robicie. Będziecie musieli się przedstawić jako reprezentant tej firmy inaczej akredytacji nie dostaniecie chyba, że jesteście już mega sławni gdzie promotorzy i organizatorzy wiedzą żeby Cię wpuścić bo będą super zdjęcia. 

A co jeśli jestem freelancerem?

To też nie problem. Wystarczy że na mocy swojego dotychczasowego portfolio i/lub znajomości będziesz szukać firm/portali które zatrudniają freelancerów na pojedyńcze akcje. Możesz wtedy dostać akredytacje ze względu na samo powiązanie z tą firmą/tym portalem, nie będąc tam zatrudnionym na któryś z etatów.

Rzeczą absolutnie niezbędną kiedy ubiegasz się o akredytkę jest podanie namiarów na Twojego zleceniodawcę. Jeśli jednak zdjęcia te wykonujesz dla kogoś małego lub np. własnego bloga to pamiętaj żeby podać organizatorowi/reprezentantowi linki do wszystkich ważnych kanałów społecznościowych lub pokaż jakiś inny dowód na to, że zbudowałeś/aś już portfolio i jakąś autentyczną oglądalność.


KROK PO KROKU

W pierwszej kolejności musisz wiedzieć z kim się kontaktować. Zazwyczaj będzie to menadżer artysty albo jego reprezentant z działu PR. W przypadku mniej znanych artystów możesz próbować się kontaktować z nimi bezpośrednio. Możesz też spróbować skontaktować się z organizatorem/promotorem koncertu aczkolwiek ci zazwyczaj dają akredytacje tylko osobom z ekipy artysty jako część ich kontraktu. Kontaktowanie się z organizatorem może wydłużyć cały proces bo nadal będzie musiał dostać zielone światło od menadżera artysty.

Jak zdobyć namiary na odpowiednie osoby?

Wystarczy szukać i pytać. W przypadku większych koncertów lub festiwali, wystarczy wejść na ich stronę i skontaktować się z działem marketingu. Tam miłe panie przy telefonach powinny Ci dać namiary a jeśli nie to przynajmniej skierować w dobrą stronę. Kiedy już znajdziesz odpowiednią osobę postępuj zgodnie z poniższym:

    Zlecenie:

    Zanim skontaktujesz się, musisz wiedzieć gdzie i do czego Twoje zdjęcia będą     wykorzystane. Jeśli jesteś freelancerem to musisz już być zatrudniony do             wykonania tych zdjęć przez firmę/portal. Czemu? Ponieważ pierwsza rzecz         jaka interesuje organizatora/menadżera/reprezentanta to dla kogo te zdjęcia           będą robione.

   Napisz wcześnie:

   Większość koncertów i festiwalów rozdaje ograniczaną ilość akredytacji, co w    większości przypadków oznacza 'kto pierwszy ten lepszy'. Polecam                      zainwestować w podręczny kalendarz gdzie będziecie zapisywać wszystkie          ważne dla was wydarzenia. To wam pomoże uchronić się przed takimi akcjami    jak ja miałem z G-Eazy gdzie prawie przegapiłem koncert bo daty mi się              pomyliły.


   Napisz Maila:

   W większości przypadków cały proces rozdawania akredytek odbywa się przez    maila. Prawdopodobnie często będziesz takie maile wysyłać do różnych                organizatorów więc dobrym pomysłem było by przygotowanie sobie szablonu.    Nie tylko oszczędzi Ci to pisanie tego samego maila w kółko ale też będziesz      mieć pewność, że nie zapomnisz wspomnieć o czymś ważnym. Klucz to żeby      mail był krótki i konkretny. Coś w tym stylu:




Witam,

Jestem (fotografem/dziennikarzem) który pracuje z (nazwa firmy/portalu)
Kontaktuje się z Państwem w kwestii uzyskania akredytacji na (nazwa wydarzenia) w (miesiąc/miejsce wydarzenia). Materiał będzie opublikowany w (przybliżona data publikacji materiału)

Udokumentowałem już (dziesiątki, setki, wpisz swoje doświadczenie) koncertów a moje prace można obejrzeć na (podaj link do portfolio)

Chętnie udzielę dalszych informacji jeśli mają Państwa jakieś pytania. 

Z góry dziękuje za rozważenie mojego zgłoszenia i życzę miłego dnia!

Z poważaniem

(Twoje imię)




MOJE RADY

Bądź uprzejmy i buduj relacje z artystami, promotorami, organizatorami i innymi fotografami/dziennikarzami. Nawet jeśli nie dostaniesz akredytki to zachowaj zimną krew bo nigdy nie wiesz czy nie będziesz w przyszłości pytaj tej samej osoby o to samo a nie chcesz być zapamiętany jako bachor który strzelił focha.

Zachowuj się jak profesjonalista nawet jeśli jesteś początkującym. Nawet jeśli nie robisz najlepszych zdjęć to już teraz możesz mieć najlepsze podejście i to tak samo przyciąga ludzi jak zdjęcia. Najważniejsza rzecz to przedstawić organizatorowi powody dla których powinien Ci pomóc. Co możesz dla niego zrobić, jak Ty mu możesz pomóc. Nie chcesz być zinterpretowany jako hobbista bo hobbiści nie dostają akredytek.

Nie myśl że zjawisz się w koncertowy wieczór i sam się wkręcisz. Musisz pytać o akredytki z możliwie największym wyprzedzeniem. W dodatku ludzie odpowiedzialni za rozdawanie akredytacji mogą nie być obecni na terenie w dzień koncertu więc nic nie zdziałasz.

Jednak najlepsza rada jaką wam mogę dać to zawsze zjawiajcie się wcześnie. Pamiętaj, że menadżer albo reprezentant (albo ktokolwiek) artysty był na tyle miły, że dał Ci akredytację. Bądź punktualnie i bądź kulturalny oraz uśmiechnięty wobec wszystkich. To w końcu mam być punktualnie czy wcześniej? Punktualność jest rzeczą bardzo ważna na którą zwraca się uwagę. Zalecam jednak zawsze być wcześniej (nawet godzinę, dwie), Kto wie, może dzięki temu spotkasz się z okazją którą inaczej byś przegapił?

Ja jednak zawsze jestem wcześnie żebym miał czas zapoznać się z terenem, sceną oraz wszystkimi tam pracującymi ludźmi od organizatorów po artystów, dźwiękowców, ochroniarzy, tancerzy itd.
Porozmawiam z nimi chwilę, poznamy się, powiem im czego się mogą po mnie spodziewać, co mnie interesuje, gdzie chce chodzić, oraz pytam się też czy oni mają jakieś wymagania zastrzeżenia. W przypadku artystów pytam się czy mają zaplanowane coś specjalnego na swój występ na co powinienem wyczekiwać w gotowości. Jak wszystkich ludzi poznasz, pożartujecie sobie chwile to atmosfera nie tylko staje się luźniejsza ale też zaufanie w to wchodzi i często dzięki temu będziesz mieć większe przywileje w porównaniu do osób które przyszły punktualnie i od razu rozstawiły się pod sceną nie zamieniając z nikim słowa. Nikt ich nie zna, nie ręczy za nich i w związku z tym nie pozwolą im na nic 'innego'



Pamiętaj:

Codziennie dostaje się odpowiedzi na "nie". Często też artyści/organizatorzy mają swoich własnych fotografów i nie udzielają akredytacji innym więc nie zniechęcaj się tylko rozsyłaj dalej swoje zgłoszenia, rozsyłaj ich coraz więcej w coraz szersze kręgi a na pewno osiągniesz sukces.

*Jeśli macie jakieś pytania, to piszcie w komentarzu. Postaram się odpowiedzieć najlepiej jak się da.



Kilka moich zdjęć:


Dominika Sozańska

Sylwia Lipka

Bracia Sikorscy


Charlie (BAM)

Leo (BAM)

Dawid Kwiatkowski

Samuel Nascimento
Samuel Nascimento


David Bulley

Ada Borkowska


Sylwia Przybysz

Saszan

Patryk Kumór


    *Wybaczcie jakość ostatnich trzech zdjęć, ale są to screeny z instagrama bo nie posiadam oryginałów na komputerze.




piątek, 14 października 2016

Jak poznałem G-Eazy

Pewnego pięknego bodajże Kwietniowego dnia wstałem rano i tradycyjnie odpaliłem pakiet: internet + kawa. Przeglądam Facabooka i nagle widzę wydarzenie "G-Eazy WARSZAWA...". Ja oczywiście od razu oczy jak 5'cio złotówki i napisałem do znajomych z redakcji Popkiller.pl czy jest jakakolwiek opcja bym dostał akredytkę na fotografa na koncert. Powiedzieli mi, że jeszcze za wcześnie by wiedzieć i żebym się odezwał bliżej daty koncertu (koncert był zaplanowany na 25 Sierpnia). Ja cały ten czas myślałem, że koncert odbędzie się dopiero 28 Sierpnia, więc w dzień koncertu byłem bardzo zdziwiony kiedy zobaczyłem na wydarzeniu na fb że to już dziś a ja dalej nic nie wiem. Spanikowany, od razu dzwonię do Mateusza i się pytam czy udało mu się coś zdziałać. Powiedział mi, że nie dostanę akredytki bo on sam dostał tylko dwie z czego jedną zachował dla siebie a drugą dał jednemu fotografowi ale powiedział że spróbuje mnie wkręcić jako część ekipy od przed koncertowego wywiadu. Ja już szczęśliwy bo myślę sobie, że to jeszcze lepsza opcja. Może nie będę na koncercie, ale będę miał okazje z nim może przez chwile na luzie pogadać. Czekałem więc w domu na info a w między czasie wyobraziłem sobie taki scenariusz, że (oczywiście już z góry założyłem że dostanę się na listę) wezmę go na bok między wywiadami i sam na sam mu zrobię kilka zdjęć. Na pewno też tak macie, że kiedy czymś się zajaracie to wymyślacie sobie cały przebieg akcji w głowie (a jak to wyjdzie w rzeczywistości to już nigdy nie wiadomo). Po chwili dostałem telefon z informacją, że dano mi zielone światło.

Naładowałem aparat, dużo wypiłem bo o dziwo straszna trema mnie naszła i jak nadszedł czas tak pojechałem. Przewijamy z 2 godziny do przodu: Czekamy na backstage, sprzęt rozłożony, wszyscy gotowi odwalić swoją robotę. Poza nami były jeszcze 3 inne portale. My byliśmy pierwsi i nasz wywiad trwał 15 minut. Gdy skończyliśmy G wstał, podziękował i zmierzył w kierunku kolejnej ekipy. Ja strategicznie stanąłem między nami a następną ekipą, tak żeby musiał przejść obok mnie i w momencie w którym mnie mijał, włączyło mi się takie slow motion i całe życie mi błysnęło przed oczami i pomyślałem sobie ah ...fuck it.

-"Hey G, can i snap a quick portrait of you? I'd literally need like 5 seconds"
-"Yeah, just let me finish these interviews and ill get back to you"

Poszedł do następnej ekipy. Minęła prawie godzina, G kończy ostatni wywiad. Wszyscy z naszej ekipy popkillera jeszcze czekali bo chcieli sobie zrobić selfie a inne ekipy już po skończeniu wywiadu się zwinęły. Ja w między czasie z 30 razy sprawdziłem czy aparat jest dobrze ustawiony. Przez cały ten czas zastanawiałem się czy rzeczywiście do mnie wróci. Wiem, że ma maksymalnie napięty harmonogram, wywiady trwały dłużej niż trwać miały. To jest zabiegany człowiek. Pewnie na auto pilocie mi po prostu odpowiedział i o mnie zapomniał już i sobie pójdzie... i w sumie mu się nie dziwie. Bez bicia się przyznaje, że na 50% sam bym tak zrobił. Nagle wskazuje na mnie palcem i kiwa głową. Nie wiem czemu ale wyobraziłem sobie w tamtym momencie mecz bejsbolowy. Ja byłem pałkarzem i miałem jedną szanse żeby wyjebać piłkę z parku. Nagle cała wiedza i doświadczenie wylatuje przez okno i działa tylko instynkt, ale zachowałem zimną krew bo wiedziałem że jestem przygotowany i tyle razy ten scenariusz już przerobiłem w głowie, że myślałem sobie "chill, masz to ziomek".

Wskazałem mu gdzie ma stanąć, patrzeć się w obiektyw i zrobiłem dosłownie 4 zdjęcia. Był mega na luzie, nawet między zdjęciami zmieniał pozy co mnie trochę zaskoczyło bo był bardzo świadom swoich póz i profili. Pogadaliśmy jeszcze chwile o ubraniach, podziękowaliśmy sobie, zbiliśmy pione i adios.

Zawinąłem się do domu, obrobiłem najlepsze zdjęcie i puściłem je od razu w internet i to jest cała opowieść.

Jedna rzecz po fakcie która mnie zaintrygowała, przez którą byłem w szoku, to że z tych wszystkich fotografów z ekipy wywiadowych obecnych na backstage ja byłem jedynym który nie skończył swojej pracy na dokumentowaniu samego wywiadu. Dopiero następnego dnia sobie zdałem z tego sprawę. Taka okazja stała przed każdym z nich a wszyscy sobie po prostu poszli jakby w ogóle nie pomyśleli albo nie byli zainteresowani. Nie wiem, być może ja mam jakieś dziwne cele i ambicje, że portret G-Eaziego gdzie mieliśmy mały wspólny moment był dla mnie ważniejszy niż wywiad czy sam koncert, ale wydaje mi się że większość z was się ze mną zgodzi że Ci fotografowie olali wyjątkową (aczkolwiek pewnie nie niepowtarzalną) okazję. Nie narzekam jednak bo dzięki temu jestem jedynym fotografem w Polsce który ma to:



Nawet ciężko jest mi opisać co, ale czuje że uwierzyłem w coś, utwierdziłem się w przekonaniu, coś w mojej głowie zostało przypieczętowane tego dnia.


--------------------------------------------------------------


Oczywiście wszystko to było możliwe tylko i wyłącznie dzięki Mateuszowi więc nie polecam poniższego wywiadu tylko jako dług, ale też jako świetny materiał który każdemu się spodoba